poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Stendhal - "Czerwone i czarne".

Dosyć już dawno temu ukończyłam lekturę książki-ebooka autorstwa Stendhala, czyli "Czerwone i czarne". To klasyka literatury, a ja ostatnio nadrabiam swoje braki w tym zakresie - nie licząc oczywiście mojego ulubionego fantasy :) A wracając do książki: autor nakreślił w niej obraz XIX-wiecznej Francji oraz dał przekrój społeczeństwa, jego życia, zwyczajów, sposobu bycia itp. Główny bohater, Julian Sorel, pochodzi z nizin społecznych. Przed takimi ludźmi zamykają się wszelkie drogi awansu, oprócz jednej - drogi do stanu duchownego, który skądinąd jest szanowany i podziwiany, oraz ścieżki preceptora (nauczyciela) dla mieszczańskich dzieci. Tak, ponieważ akcja rozpoczyna się w małym, prowincjonalnym miasteczku francuskim.

Julian to chłopak ambitny. Koniecznie chce się wybić i zostać "kimś". Podziwia Napoleona, który jednak po swojej klęsce nie jest już postacią, o której wypada wspominać. Francja wraca do starego modelu monarchicznego, nazywanego po nowemu Restauracją. Za elity uważa się oczywiście ludzi wysoko urodzonych oraz ... przedstawicieli duchowieństwa. Ci ostatni lobbują za monarchią i starym stylem życia. Za Napoleona ludzie z tak zwanego plebsu mieli otwartą drogę do kariery wojskowej, jak również i nobilitacji wedle swych prawdziwych zdolności. Po jego porażce droga ta została dla nich zamknięta. Julian Sorel na przekór wszystkiemu postanawia jednak zrealizować swój cel społecznego awansu. Najpierw zaprzyjaźnia się z księdzem Chelan, który go uczy łaciny, a następnie zostaje przyjęty jako nauczyciel dzieci ówczesnego mera miasteczka.

Niestety zakochuje się w żonie mera, z wzajemnością. Niestety, bowiem raz że jest to cudza żona, dwa, że tak wysoko postawionej "figury", a trzy, że miłość kłóci się z ambicją młodego człowieka, który swoją drogę widzi usłaną, na wzór Napoleona, zwycięstwami nad słabostkami charakteru. Za taką właśnie słabostkę uważa ... miłość. Walczy z uczuciem, planuje kolejne etapy spotkań z ukochaną. Niestety uczucie jest silniejsze od niego i Julian nie raz musi z nim przegrywać. Mimo wszystko wyrywa się w końcu do większego miasta, gdzie mieści się seminarium duchowne, i postanawia zostać księdzem. Przypominam: wybrana droga jest dla niego szczeblem do kariery.

Julian Sorel jest postacią skomplikowaną. Z jednej strony przedstawiłam jego ambicję, wybujałą skłonność do planowania i kreślenia dalekosiężnych celów, często nie licząc się z powszechnie przyjętą moralnością. Z drugiej zaś strony to człowiek wrażliwy, uczony, o doskonałej pamięci i spostrzegawczości - zna na pamięć całe Pismo Święte po łacinie ! Widzi też jak na dłoni wady społeczeństwa, pośród którego żyje (chociaż może nie zawsze dostrzega własne). W seminarium na przykład widzi obłudę wykładowców oraz alumnów, którzy za swój cel stawiają dążenie do materialnych korzyści (z nielicznymi wyjątkami). Tak więc moim zdaniem warto zapoznać się z tą wartościową książką, jaką jest "Czerwone i czarne", ponieważ prezentuje ona stary, dobry styl pisania, bez fontann nowoczesnych "efektów specjalnych". Skąd taki tytuł ? Jeśli zapoznacie się z przedmową Boya-Żeleńskiego, dowiecie się :) a przynajmniej jak On to widzi. Zapraszam do lektury.

1 komentarz:

  1. Czytałam "Czerwone i czarne" wieki temu, tuż przed egzaminami na studia. Mimo że była to przymusowa lektura, którą musiałam znać, żeby zdawać na polonistykę, zapadła mi w pamięć. Zwłaszcza pobyt Juliana Sorela w domu pana de Rênal i nieszczęsny romans z panią domu. Poza tym uważam, że tytuł jest genialny, zwięzły i wpadający w ucho, podpowiadający temat książki. Nie pamiętam, jak go interpretował Boy, ale chodziło między innymi o czerwień wojskowego munduru i czerń sutanny. To metafora dróg, jakie wybiera lub porzuca Sorel. Czy tak? :-) Pozdrawiam. :-)

    OdpowiedzUsuń