czwartek, 4 czerwca 2015

Jerzy Żuławski - "Stara Ziemia" (tom 3 Trylogii Księżycowej).

Zakończyłam niedawno lekturę trzeciego tomu "Trylogii Księżycowej" Żuławskiego, o nazwie "Stara Ziemia". Książka ta wieńczy cykl i kończy historię wyprawy na Księżyc, rozpoczętą w tomie pierwszym. "Stara Ziemia" skupia się według mnie bardziej na relacjach międzyludzkich i rozważaniach filozoficznych niż wątkach science-fiction. Jednakowoż takie wątki istnieją. 

Książka opowiada o niefortunnym zdarzeniu, które spotkało dwóch mieszkańców Księżyca. Chcieli oni zapanować nad pojazdem Zwycięzcy, a zamiast tego bolid ten wysłał ich ... na Ziemię. Po szczęśliwym lądowaniu i kilku przygodach dotarli oni (przypadkiem) do przyjaciół Zwycięzcy. Jeden z Księżycowych Ludzi żywo zainteresował się technologią i stosunkami społecznymi, istniejącymi na Ziemi. Panowały jeszcze wówczas szeroko zakrojone swobody obywatelskie oraz powszechny dobrobyt.


Tymczasem nastąpiły rozruchy społeczne, co uniemożliwiło ponowną podróż na Księżyc obu jego mieszkańców oraz uczonego, przyjaciela Zwycięzcy. Książka zakończyła się nastaniem na Ziemi nowego porządku, duszącego w zarodku wszelką indywidualną myśl, wolność nauki i wypowiedzi. Pospólstwo otrzymało w zamian tanie rozrywki, co skutecznie pozwoliło je "ugłaskać". Szary człowiek nie zauważył nawet, iż coś właściwie zostało mu odebrane.

Jeśli o mnie chodzi, to bardzo lubię czytać ebooki. Tak też i było w przypadku "Starej Ziemi". Przeczytałam ją od deski do deski, chociaż rozmyślania filozoficzne między innymi na temat prymatu nauki i obowiązku niejako pełnienia przez ludzi wiedzy funkcji przewodniej ponad resztą ludzkości, te rozważania zostały napisane specyficznym, starym językiem z początków XX stulecia i nie wszystko zrozumiałam z powodu tychże naleciałości. Mimo wszystko książka jest ciekawa i warta przeczytania. Gorąco polecam !


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz