Podejmę się pisania tekstów sponsorowanych na niniejszym blogu. Cena do uzgodnienia. Praca zdalna.

poniedziałek, 29 czerwca 2015

Dalajlama - "Świat buddyzmu tybetańskiego".

Skończyłam wczoraj czytać ebooka "Świat buddyzmu tybetańskiego", autorstwa Jego Świątobliwości Dalajlamy. Moje wrażenia po lekturze są następujące: książka jest raczej trudna, pisana językiem czysto akademickim, przez uczonego twórcę, który zna się na rzeczy. Na szczęście są wstawki lżejsze, nastawione chyba na mniej zorientowaną w temacie osobę, do których i ja się zaliczam. Ponadto często pełnią one rolę humorystycznych przerywników lub po prostu są to prostsze treści. Ogólnie rzecz biorąc, książka zawiera mnóstwo fachowej wiedzy i jest swojego rodzaju kompendium tematycznym. Została spisana na podstawie wykładów Jego Świątobliwości Dalajlamy, opatrzona przedmową Richarda Gere, znanego aktora buddysty.

Prostsze fragmenty dzieła, które byłam w stanie zrozumieć, niosą ze sobą ważne słowa, warte uwagi i pochylenia się nad nimi. Zacytuję kilka z nich: "(...) To właśnie poprzez wyeliminowanie fundamentalnej niewiedzy jesteśmy w stanie odciąć korzeń samsary (...)". Samsara to według Wikipedii "(...) nieustanne wędrowanie, czyli kołowrót życia i śmierci, cykl reinkarnacji, któremu od niezmierzonego okresu podlegają wszystkie żywe istoty włącznie z istotami boskimi (dewy). Po każdym kolejnym wcieleniu następne jest wybierane w zależności od nagromadzonej karmy. W buddyzmie wyzwolenie z samsary następuje dzięki kroczeniu szlachetną ośmioraką ścieżką, która prowadzi do nirwany."

Innym ciekawym cytatem z omawianej książki jest następujący: "(...) Trzeba pamiętać, iż osiągnięcie przebudzenia nie jest łatwym zadaniem. Wymaga czasu, determinacji i wytrwałości. Dlatego też od samego początku niezwykle istotne jest porzucenie złudzeń, iż droga będzie krótka i łatwa. Jako duchowy nowicjusz musisz być gotowy znosić trudności związane ze szczerym podążaniem duchową ścieżką oraz z przekonaniem ponawiać wysiłki. Bądź przygotowany na wiele przeszkód, które na pewno staną ci na drodze, i zrozum, iż kluczem do owocnej praktyki jest nigdy nie tracić zapału. Taka nieugięta postawa jest bardzo ważna. (...) Jak na ironię, czasem wydaje nam się, że my, którzy podążamy śladami Buddy, jakimś cudem możemy osiągnąć pełne przebudzenie z większą łatwością i mniejszym kosztem".

Uważam, że powyższe słowa są niezwykle ważne. Aby zmienić własne postępowanie na lepsze, mniej krzywdzące nas samych i innych, należy przygotować się na nie lada jaki wysiłek. Również chrześcijaństwo zaleca pracę nad własną osobowością, tylko, że tam jest to określane mianem "rozróżniania dobra i zła", podczas kiedy w buddyźmie widzimy podział na "krzywdzące i nie krzywdzące". Wszystko, co nas spotyka w życiu, jest według buddyzmu efektem naszej nagromadzonej karmy. Karma jest zbiorem naszych uczynków teraźniejszych i z poprzednich wcieleń. Tłumacząc dosłownie (wiem to po raz kolejny z Wikipedii), jest to "praca" albo "działanie". Tak więc sami odpowiadamy za swoje przeszłe, obecne i przyszłe życie. Według znanego powiedzenia "każdy jest kowalem własnego losu". Warto mieć to na uwadze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz